1.Książka Żar Sahelu jest kolejną z wielu powieści dotyczących przeżyć odwiedzających i mieszkających w Afryce białych. Czym ta książka odróżnia się od innych, ale podobnych pozycji? Czym może zainteresować, zaskoczyć czytelnika?

Żar Sahelu nie jest książka podróżniczą. Jest powiescią o polskiej rodzinie, która mieszka w Afryce ze względu na pracę. Ma problemy emocjonalne jak większość rodzin, bohaterowie spotykają różnych ludzi, nawiązują przyjaźnie, przeżywają miłość. Część bohaterów wyrusza w podróż, stykają się z siłamami szamana, klątwą, problemami, jakich by sobie nie wyśnili. Dzięki ich podróży możemy zobaczyć ten niezwykły zakątek świata - jego piękno, ludzi, obyczaje. Możemy spojrzeć na Afrykę z różnych punktów widzenia, bo każdy bohater jest inny - a już z całą pewnością inne jest spojrzenie dogońskiego szamana a inne Polki czy Anglika.



2.Spędziła Pani kilka lat w RPA. Czy to właśnie pobyt w Afryce obudził w Pani chęć napisania książki?

Tak, dzięki pobytowi w Afryce zrodziła się we mnie chęć napisania mojej pierwszej powieści, Za głosem sangomy, której akcję osadziłam w Południowej i Wschodniej Afryce. Akcja Żaru Sahelu rozgrywa się w Afryce Zachodniej. Czemu w Afryce? Ponieważ w Afryce Europejczyk ma najcennejszy w Europie towar - CZAS. Nic nas nie rozprasza - centra handlowe, kina, teatry, opera etc. A jak człowiek ma czas, to wykorzystuje go na przemyślenia i czasami dochodzi do zupełnie zaskakujacych wniosków... Albo zaczyna pisać książki;-)



3.Powieść jest wyrazem uwielbienia Afryki i tego, co jej dotyczy. Czy Pani uczucia do tego kontynentu, miały duży wpływ na klimat zawarty w książce?

Ja bym nie powiedziała, że książka jest wyrazem uwielbienia. Oczywiście, osobiście kocham Afrykę, jej dzikie przestrzenie, których już praktycznie nie ma w Europie, ale moi bohaterowie mają różny stosunek do tego miejsca. Z jednej strony mamy Elizabeth, która wybrała Afrykę świadomie na swój dom i w niej odnalazła wolność. Na drugiem biegunie jest William, zbuntowany angielski nastolatek, który Afryki wręcz nienawidzi. Odsiaduje w niej roczny wyrok, bo rodzice zabrali go siłą na kontrakt. Zaprzyjaźnia się z polską dziewczyną, Bellą, która mieszka w Afryce od lat i umie dostrzec zarówno jej uroki jak i okrucieństwo wojen. Ich odczucia ścieraja się, iskrzy między nimi, a czytelnik sam powinien próbować odkryć swoją Afrykę.



4.Pomysł przedstawienia historii bohaterek przyjeżdżających do Mali, skoncentrowany jest na opisie ich wydarzeń i refleksji. Skąd pomysł na taki przekaz afrykańskiego obrazu?

Ostatnio na spotkaniu autorskim spytałam, kto zdaniem czytelników jest głównym bohaterem powieści. Odpowiedź zaskoczyła mnie - nie padło imię, usłyszałam miłość. To najważniejsza strona naszego życia, każdy jej potrzebuje - i tej rodzicielskiej, i namiętnej, i przyjacielskiej. Jeżeli umiemy być w życiu szczęśliwi sami ze soba, to cały swiat wydaje się nam piękny. Człowiek kochający i kochany dostrzeże urok w każdym ziarnku Sahary. Ktoś nieszczęśliwy nie znajdzie ukojenia w żadnym zakąstku Ziemi, czy to będzie pustynia czy Nowy Jork. Najpierw trzeba uporać się z sobą, potem można dostrzec otaczające nas piękno. Taką postacią jest w mojej książce William. Pokazuję jak jego stosunek do siebie i jego relacja z Bellą zmieniają jego spojrzenie na Afrykę i cały świat.



5.Czy może Pani utożsamiać się, z którąś z bohaterek?

Ciekawe pytanie. C.G.Jung powiedział, że nie należy pytać autora o znaczenie jego dzieła i ocenę bohaterów, bo autor rozumie tylko połowę tego co napisał! Najpierw mnie to rozbawiło, teraz sobie myslę, że miał rację. Nie utożsamiam się z żadną bohaterką, choć oczywiście każda z nich ma jakieś moje cechy – Elizabeth jest uparta i dąży do celu, Anna (matka Belli) interesuje się innymi religiami i ezoteryką i nie znosi polityki, Bella jest nastolatką uweilbiającą wieść mądre dyskusje, ale nie umiejącą jeszcze znaleźć sobie miejsca w życiu, dopiero dojrzewa. Ja też byłam taką nastolatką. Choć moim ulubionym bohaterem jest właśnie William.



6.Czy napotkała Pani na jakieś trudności pisząc książkę, czy wręcz przeciwnie, pisanie jej było płynne i przyjemne?

Pisanie chyba nigdy nie jest płynne i wyłącznie przyjemne. Oczywiście jest moją wielką pasją, uwielbiam mieć drugie życie, ale każdemu autorowi zdarzają się chyba dni bez weny twórczej. I w takie dni po prostu zbierałam materiały, studiowałm książki o Afryce, by lepiej oddać koloryt miejsca. Napisanie książki chyba nigdy nie przychodzi bez trudu, tak sądzę.



7.Co chciała Pani przekazać czytelnikowi, uświadomić, na co zwrócić uwagę?

Tu znów odwołam się do Junga. Nie chcę narzucać nic czytelnikowi. Myślałam, że głównymi bohaterkami są Anna i Bella, w tymczasem spotykam osoby, dla których jest to Elizabeth lub miłość lub sama Afryka. Chciałam pokazać różnorodny świat w różnorodny, tolerancyjny sposób. Resztę interpretacji pozostawiam czytelnikom.



8.Czy zamierza Pani wrócić do Afryki?

Absolutnie! Piszę właśnie doktorat o szamanizmie południowoafrykańskim. Wybieram się tam po materiał badawczy. I chętnie odwiedzę cudne miejsca, które już widziałam i jeszcze cudniejsze nowe.



9.Jakie ma Pani plany literackie na przyszłość, nowa powieść dotycząca Afryki?

Tak, jest taki plan, choć własnie skończyłam - na życzenie moich córek - książkę dla młodzieży, której akcja rozgrywa się w Europie. Ale Afryka z pewnością wróci. Może nawiążę do bohaterów Za głosem sangomy albo Żaru Sahelu?



10.Czy patrząc z perspektywy czasu zmieniłaby Pani coś w książce, coś dodała, napisała inaczej?

Proszę zadać mi to pytanie za rok;-)



11.A w swoim życiu? Zmieniłaby Pani jakąś cząstkę swego życia, postąpiła inaczej?

Bardzo intymne pytanie, ale odpowiedź brzmi: nie. Nie byłabym tym kim jestem, a ja lubię siebie. Długo do tego etapu dochodziłam, ale lubię siebie i moje życie i wszystkich, którzy w nim są. Nie, nie zmieniłabym niczego.
12.Czekamy na opinie naszych czytelników i życzymy natchnienia, aby mogła powstać kolejna, fascynująca książka...
Zostań sponsorem
Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu
Jest nas już 1278 | online: 0