Teologia Afrykańska Autor: Naaomi

15-03-2011 02:14


Jest coś co nazywam „afrykańską teologią” czyli proste, zwyczajne rozumienie Boga przez Afrykańczyków.


Pracując przez 3 miesiące w zambijskim Domu Dziecka miałam kilka sytuacji gdy jakieś dziecko katechizowało mnie, głosiło mi swoiste rekolekcje mimo iż zdawałoby się, ze ja mam większe doświadczenie, większą wiedze, jestem z katolickiego kraju i to ja powinnam pogłębiać wiarę i rozumienie Boga u moich podopiecznych.


Na każdym kroku, w zwykłej afrykańskiej codzienności dzieci udowadniały mi, same o tym nie wiedząc, że to moja wiara jest mała, płytka i ułomna.


Przykładem były moje ostatnie chwile w ośrodku, czas pożegnań i rozstania. Z bólem serca żegnałam moich małych Przyjaciół, od których w prezencie dostałam między innymi figurkę przedstawiającą afrykańską kobietę z dwójką dzieci. Jedno dziecko było na plecach kobiety (przymocowany chustą w typowy, afrykański sposób, a drugie trzymało ją za rękę.


Jeden z moich podopiecznych (chyba miał z 10 lat) podszedł do mnie i poprosił o obejrzenie figurki. Wziął ją w swoje rączki, obracał na wszystkie strony a potem oddał mi mówiąc: „piękna ta Matka Boża”. Uśmiałam się wtedy i pomyślałam, że to dziecko jest „skrzywione” życiem w ośrodku prowadzonym przez zakonnice. Zapytałam się jak to możliwe by to była Matka Boża jeśli jest z dwójką dzieci a przecież Jezus był jeden, nie miał braci.


Moses (tak miał na imię ten chłopiec) spojrzał na mnie jak na kompletnego nieuka, pokiwał głową z niedowierzaniem, ze mogę takiej podstawowej prawdy nie wiedzieć i powiedział: „Oj, N…, N… jak ty niczego nie wiesz, przecież tu od razu widać, ze to Matka Boża. Jezus, który ma wiarę, ma siłę idzie obok niej, trzyma ją za rękę bo to jego Mamusia ale tym maluchem na plecach jestem ty, ja i inni ludzie. My sami nie damy rady iść, Bóg musi nas nieść a jest tak dobry, że dzieli się z nami swoją matką, odstępuje nam swoje miejsce na jej plecach”. Powiem, ze zatkała mnie ta wypowiedź. Ten dzieciak okazał się być tak mocny w wierze, tak pracy a przy tym w swoim dziecięctwie tak prosty, że nauczył mnie wtedy wiele.


To dziecko poznało co to głód, wie czym jest życie bez rodziców, doznał chyba wszelkiego rodzaju krzywd od ludzi a jednak ma tak głębokie spostrzeżenia i przemyślenia. Ja ze swoją wiedzą, katechizmem, znajomością Pisma Świętego nie umywam się do tej postawy wiary, nie potrafiłabym dać tak pięknego świadectwa…

02-05-2012 11:32
Piękne! Pozdrawiam
(niektóre funkcje portalu przeznaczone s? dla zalogowanych, zaloguj sie lub zarejestruj profil)
Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu
Jest nas już 1088 | online: 0