Właściwie o Afryce należy najpierw zacząć czytać, a potem
dopiero tam jechać

Z tego co
widzę to mam sporo braków
Wśród książek które wymieniliście i czytałem świetna jest:
"Wojna Emmy", ale już "Dom na Zanzibarze" osobiście
odradzam. To jak dla mnie strasznie słaba językowo i
naiwniutka. Ja polecam za to innych polskich autorów, czyli
naszą wielką i dobrą literaturę o Afryce - koniecznie
"Heban" Kapuścińskiego, "Rondo de Gaulle" - Stanisławskiej,
Antylopa szuka myśliwego; Albińskiego czy nową książkę
Jagielskiego "Nocni wędrowcy" o Ugandzie. W tej samej serii
niedawno ukazała się; "Sudan. Czas bezdechu" - według mnie
to świetna opowieść o podróży. Jest sporo aktualnych faktów
o wolontariacie, o Polakach pracujących w Sudanie. To taka
opowieść o Afryce bez mydlenia oczu. Pochłonąłem w jeden
wieczór.
Inne trzy powiązane ze sobą książki godne polecenia. Z
zagranicznych pisarzy jedna książka, która chyba powinna być
w Europie lekturą szkolną, czyli "Wytępić całe to bydło"
Svena Lindqvista - mądra i poetycka. Jeśli czytaliście
Jądro ciemności; to sięgnijcie też po "Sezon migracji na
Północ" At-Tajjib Saliha - językowo trudna, ale to odpowiedź
Afryki na conradowską ciemność. Również dopiero co się
ukazała.