Każdy Polak wie, że żadne polskie wesele nie obejdzie się
bez oczepin. taka jest bowiem nasza tradycja, na którą
zresztą składają sie takze inne praktyki związane z
zaślubinami.
A jak wyglądaja ślub i wesele w jakiejś danej części Afryki?
Mieliście może okazje przeżyć taką impreze?
Czytałem kiedyś, że
Masajowie wydają swoje córki za
starszych mężczyzn, których często wcześniej nie znały. Nim
kobieta opuści swój rodzimy dom, ojciec błogosławi ją
wypluwając trochę mleka na jej piersi i głowę. Podczas tego
obrzędu ojciec wypowiada odpowiednią formułę która jest
prośbą do boga o darowanie nowemu małżeństwu wielu dzieci.
Masajowie wierzą, że kobieta która opuszcza swój dom nie
może się w tęsknocie za nim obejrzeć, gdyż może się zamienić
w kamień. Kolejnym etapem przygotowującym przyszłą żonę do
zaślubin jest uczestnictwo w orszaku weselnym pośród kobiet
z rodziny pana młodego. Kobiety te obrzucają przyszłą
małżonkę wyzwiskami, a wszystko po to ażeby odpędzić od niej
wszelkie nieszczęścia. Finałem jest przyklepanie pełnej
garści krowiego łajna na czubek jej głowy. Te zniewagi mają
pokazać jak kobieta zniesie trudy małżeństwa.
Wśród zwyczajów weselnych dominuje na każdej szerokości
geograficznej chęć odstraszenia złych demonów.
Berberowie malują panną młodym nogi henną, co wedle
wierzeń ma odpędzić złe dżiny. Po tym zabiegu matka
dziewczyny całuje ją w kolano, a następnie na mule,
przetransportowana jest do domu męża. Podczas tej drogi nie
może dotknąć stopą ziemi, gdyż to może spowodować kontakt ze
złymi siłami. Wesele u Berberów trwa kilka dni. Tańce i
śpiew na cześć panny młodej mają zagwarantować jej sukces
poprzez zawładnięcie wątroby swojego męża. Berberowie wierzą
bowiem, że to właśnie
wątroba, a
nie serce, odpowiada za miłość.