W zależności od rodzaju wykonanego obrzezania wycina się młodej kobiecie różne fragmenty narządów płciowych. Najpowszechniej stosowano tego rodzaju zabiegi w Somalii, Nigerii i Sudanie. Zgodnie z badaniami ONZ w Afryce żyje sto trzydzieści milionów obrzezanych kobiet. Szacunki te są przerażające, jednak wynika z nich, ze codziennie dokonuje się około sześciu tysięcy takich zabiegów. Ze względu na złe warunki higieniczne spora część obrzezanych kobiet cierpi z powodu powikłań, a nawet umiera.
Okazuje się, że emigranci z Afryki zwyczaj ten zabrali ze sobą do Europy i Ameryki. Oczywiście wszystko to dzieje się w największej tajemnicy, ale szacuje się, że liczba ta rośnie. Na chwilę obecną w samym tylko Nowym Jorku mieszka około dwudziestu siedmiu tysięcy obrzezanych kobiet.
Ratyfikowane w grudniu 2008 roku przez dwadzieścia pięć państw członkowskich Unii Afrykańskiej tzw. "Protokoły z Maputo", delegalizują tego rodzaju praktyki. Przepisy te spotkały się jednak z oporem kościoła katolickiego, ponieważ oprócz kwestii obrzezania, regulują one również sprawy dotyczące aborcji, zezwalając na przerwanie ciąży w przypadku matek zarażonych wirusem HIV. Zgodnie z intencją ustawodawców miało to zapobiec rozprzestrzenianiu się epidemii. Kościół jest jednak nieugięty w sprawach związanych a aborcją.